KATEGORIE

Ubezpieczenie w zarządzaniu ryzykami duzych przedsiębiorstw

Autor: Mateusz Holly
Czas i miejsce publikacji: Businessman Magazine, nr 1(154) styczeń 2004r.





Ryzyko pod kontrolą

Przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia, a tym samym przed zapłatą składki, która w przypadku dużych przedsiębiorstw wynosi nawet kilkanaście milionów złotych, należy zdefiniować ryzyko i dokonać analizy porównawczej poszczególnych metod zarządzania ryzykami

Możemy przyjąć, że ryzyko jest to zdarzenie przyszłe i niepewne, o charakterze losowym, którego wystąpienie powoduje lub może powodować u podmiotu którego dotyczy, określone szkody (straty, zarówno bezpośrednie jak i pośrednie). Pojęcie zarządzania ryzykami oznacza wszelkie czynności (działania) podejmowane przez dany podmiot, które mają wyeliminować/ograniczyć szkody jakie może ponieść przedsiębiorstwo w razie realizacji poszczególnych ryzyk lub działania, które mają na celu wyeliminowanie/ograniczenie prawdopodobieństwa wystąpienia samego ryzyka. Duże przedsiębiorstwo, po dokonaniu identyfikacji ryzyk, które go dotyczą, oszacowaniu prawdopodobieństwa ich realizacji i szkód, jakie mogą powstać w wyniku zaistnienia zidentyfikowanych ryzyk, podejmuje (a w każdym razie powinno podjąć) działania mające wyeliminować lub ograniczyć straty związane z realizacją danego ryzyka. Jednak prowadzeniu działalności gospodarczej, niezależnie od podjętych działań, zawsze towarzyszy pewne ryzyko - ich pełna eliminacja jest niemożliwa, wymagałoby to bowiem wręcz zaprzestania działalności...

Transfer ryzyka

Możliwe i powszechnie stosowane jest natomiast redukowanie istniejącego ryzyka (np. przewożenie wartości pieniężnych w asyście uzbrojonych agentów ochrony zmniejsza ryzyko kradzieży walorów) oraz redukowanie wysokości potencjalnej szkody (np. wprowadzenie limitów wysokości przewożonych wartości pieniężnych). Działania te jednak nie gwarantują zazwyczaj pełnego bezpieczeństwa. Tak więc przedsiębiorstwa ciągle narażone są na straty. Tym bardziej że istnieje grupa ryzyk, które znajdują się całkowicie poza kontrolą większości przedsiębiorstw (np. działanie sił przyrody, zdarzenia w otoczeniu gospodarczym). Uniknąć tych ryzyk się nie da, można natomiast redukować potencjalne szkody, jakie mogą one wywołać.



Pewne ryzyka i możliwe szkody z nimi związane niejako "obciążają" każdego przedsiębiorcę. Tym samym dochodzi do "zatrzymania ryzyka" wewnątrz danej organizacji. Taka metoda nie jest niewłaściwa, o ile wysokość potencjalnych szkód związanych z "zatrzymanymi" ryzykami jest na akceptowalnym przez przedsiębiorstwo poziomie. Po jego przekroczeniu zatrzymywanie ryzyka zaczyna nabierać cech hazardu (w razie wystąpienia określonych ryzyk, na które nie mamy wpływu, istnienie całej organizacji będzie zagrożone). W tym momencie rozwiązaniem mogącym zapewnić przedsiębiorstwu bezpieczeństwo, jest przeniesienie przynajmniej części ryzyk na inny podmiot (transfer ryzyka). Na przykład ryzyko kradzieży pieniędzy w czasie transportu może być przeniesione na firmę zewnętrzną. Jeśli coś stałoby się podczas przewozu, to ona poniesie pełną odpowiedzialność za to zdarzenie. Nie wszystkie ryzyka można jednak przerzucić na kontrahentów - dotyczy to np. działania sił przyrody (tzw. siła wyższa).

Jak zarządzać ryzykiem

Jednak pewne ryzyka, a raczej skutki ich realizacji, można przenieść na zakłady ubezpieczeń, zawierając odpowiednie umowy. Ubezpieczenie jest zatem jedną z metod zarządzania ryzykami dużego przedsiębiorstwa, przy czym nie zawsze jest to metoda najbardziej odpowiednia. Z doświadczeń Krajowego Instytutu Ubezpieczeń wynika, że o ile nawet warunki konkretnej umowy są odpowiednio dopracowane (aczkolwiek to też nie jest regułą), to akurat w danym przypadku ubezpieczenie często nie jest optymalną (tj. ekonomicznie najefektywniejszą) metodą podejmowania danego ryzyka. Wynika to z niewłaściwego doboru poszczególnych metod zarządzania ryzykami, a nawet z wręcz przypadkowego doboru poszczególnych rozwiązań. Przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia, a tym samym przed zapłatą składki, która w przypadku największych przedsiębiorstw wynosi kilka czy nawet kilkanaście milionów zł, należy bowiem dokonać analizy porównawczej poszczególnych metod zarządzania ryzykami (oczywiście najpierw ryzyka trzeba właściwie zidentyfikować), co pozwoli na zebranie informacji o kosztach i skutkach zastosowania poszczególnych metod. Dopiero na podstawie tych informacji można wdrażać rozwiązania uznane za najbardziej odpowiednie dla danego przedsiębiorstwa. Na przykład zamiast zawierania kosztownej umowy ubezpieczenia wystarczyć może zmiana zapisów w umowach z niektórymi kontrahentami, co wyeliminuje niektóre ryzyka.

Jak zatem wygląda sytuacja w największych przedsiębiorstwach działających na polskim rynku, jeśli weźmiemy pod uwagę wykorzystywanie ubezpieczeń na tle innych metod zarządzania ryzykami? Czy stosowane tam rozwiązania są optymalne? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, nie dysponując danymi statystycznymi (kompleksowe badania w tym zakresie są przygotowywane przez Krajową Izbę Gospodarczą i Krajowy Instytut Ubezpieczeń, ale raport na ten temat ukaże się dopiero w połowie 2004 r.). Jednakże z kilkunastoletniego doświadczenia KIU wynika, że w dużych przedsiębiorstwach ubezpieczenia traktowane są często jako praktycznie jedyna metoda zarządzania ryzykami. Bywa też, że są lekceważone jako instrument zupełnie nieprzydatny. Sytuacja taka wynika nie tylko z tzw. braku "świadomości ubezpieczeniowej", ten brak jest bowiem często rekompensowany przez pracującego dla przedsiębiorstwa brokera ubezpieczeniowego, ale przede wszystkim z braku odpowiednio dobranej i konsekwentnie prowadzonej strategii zarządzania ryzykami. Rzadko bowiem, nawet w największych przedsiębiorstwach, prowadzone są kompleksowe prace pozwalające na dokonanie identyfikacji zagrażających organizacji ryzyk, możliwych metod podejmowania tych ryzyk (skutków ich realizacji), oszacowanie kosztów i skutków wprowadzenia poszczególnych rozwiązań. A bez tych działań nie jest możliwe właściwe skonstruowanie modelu zarządzania ryzykiem w dużym przedsiębiorstwie. Obecnie nawet największe przedsiębiorstwa zazwyczaj nie posiadają opracowań zawierających ww. elementy niezbędne do prawidłowego zarządzania ryzykami, co z kolei powoduje, że zawarte umowy ubezpieczenia często nie są najwłaściwszym sposobem podejmowania określonych ryzyk. Powszechnie zaś nie przeprowadzają nawet analiz pozwalających stwierdzić, czy wprowadzone ubezpieczenia są metodą odpowiednią i/lub ekonomicznie racjonalną.

Praca na okrągło

Opisane prace, pozwalające na stworzenie modelu zarządzania ryzykiem winny być oczywiście prowadzone w sposób ciągły (zarządzanie jest procesem ciągłym). Aby obniżyć koszty związane z tymi działaniami i otrzymać profesjonalne opracowania, wiele przedsiębiorstw korzysta z usług zewnętrznych firm konsultingowych oraz z brokerów ubezpieczeniowych. Najczęściej zlecenia takie trafiają do tych ostatnich (poza pośrednictwem w zawarciu właściwych umów ubezpieczenia, zleca się im także doradztwo w zakresie wyboru ryzyk, których skutki winny być przeniesione na zakład ubezpieczeń). Rozwiązanie to trudno uznać za słuszne z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, broker jako pośrednik ubezpieczeniowy zazwyczaj (wyjątki się oczywiście zdarzają) nie posiada kwalifikacji, aby dokonać odpowiednich analiz i zaproponować wprowadzenie innej niż zawarcie umowy ubezpieczenia metody zabezpieczenia się przez danym ryzykiem. Po drugie, zwyczajowo jedynym lub podstawowym wynagrodzeniem brokera ubezpieczeniowego jest prowizja wypłacana przez zakład ubezpieczeń w przypadku doprowadzenia przez brokera do zawarcia umowy ubezpieczenia. Zatem broker w sposób naturalny będzie dążył do wdrożenia u swojego klienta możliwie największej liczby ubezpieczeń...

 

Nie kwestionując zatem zasadności korzystania przez duże firmy z usług brokerów ubezpieczeniowych (choćby ze względu na odpowiedzialność, jaką ponoszą wobec zleceniodawcy), należy zauważyć, że w chwili obecnej ich rola często jest niewłaściwie zdefiniowana. Zadaniem brokera powinno być przede wszystkim ustalenie i wynegocjowanie najkorzystniejszych dla zleceniodawcy warunków umów ubezpieczenia. Jednak decyzję o wprowadzeniu takich a nie innych ubezpieczeń podejmuje przedsiębiorca. Należy pamiętać, że, że polisa jest tylko jedną z metod podejmowania ryzyka, stąd przy wyborze odpowiednich narzędzi w zarządzaniu ryzykami, duże przedsiębiorstwa winny raczej korzystać z pomocy firm konsultingowych, a nie brokerów ubezpieczeniowych. Największe firmy działające na polskim rynku ciągle wykorzystują ubezpieczenia w sposób nie w pełni zharmonizowany z innymi metodami zarządzania ryzykami. Podejście takie skutkuje często ponoszeniem nieuzasadnionych kosztów na ubezpieczenia, a z drugiej strony brakiem ubezpieczeń czy innych metod neutralizowania ryzyk, które mogą wyrządzić przedsiębiorstwu szczególnie dotkliwe szkody.

Mateusz Holly
 

Kontakt

Krajowy Instytut Ubezpieczeń
- Insurance Institute in Poland
ul. Ksawerów 30 lok. 92
02-652 Warszawa
Tel.: +48 022 628 99 30
Fax: +48 022 628 99 31
e-mail:
wyślij wiadomość

więcej...

 


 

Wszelkie prawa zastrzeżone Krajowy Instytut Ubezpieczeń
realizacja: aktiz